http://www.blaugrana.pl/news/3904/rosel ... diole.html
Obrana przez Rosella taktyka mnie nie dziwi ani nie zaskakuje. Status Guardioli jest niepodważalny. Taka koncepcja na pewno w mogłaby skusić część socios, ale nie ma żadnych szans na powodzenie choćby z tego prostego względu, że Pep już wcześniej narzekał (może to nie do końca trafne określenie, ale lepsze nie przychodzi mi teraz do głowy) na sporo roboty i brak wolnego czasu. Myślicie, że zgodziłby się wziąć jeszcze drugie tyle (albo i więcej) obowiązków?
Poza tym styl brytyjski równie dobrze można scharakteryzować jako utrzymywanie się na stołku bez względu na wyniki
Trzeba też jasno powiedzieć, że Pep może być bardzo dobrym trenerem, ale niekoniecznie specjalistą od innych działań jak np: transfery. Nie trudno znaleźć przykłady nietrafionych transferów za które ponosi normalną odpowiedzialność.
Suma summarum - Sandro jak każdy widzi kogo się w Barcelonie kocha (Guardiola) a więc w tym kierunku próbuje uderzać, aby zjednać sobie przychylność socios, ale IMO pierwsze podejście... słabe.


