Przeciez juz sobotnie studio po spotkaniu pokazało co PZPN mysli o tym spotkaniu. Nawet Szczesny nie wytrzymał. Szkoda troche było, ze Szaranowicz nie pociagnal wątku, bo Maciej kpił z PZPN'u czy samego Engela.
Nie dziwia mnie słowa Pichenicza, nie dziwia mnie słowa Engela, nie zdziwi mnie wybór kolejnego prezesa PZPN. Oni do momentu kiedy nie zostana zastrzeleni beda nadal sie trzymac w zarzadzie...
Na koniec trzeba pamietac co Lato powiedział po spotkaniu z San Marino- nie zwalnia sie trenera po zwyciestwie.



