#3 Islanders - Los Angeles 2 (2,35)
Kings rozpoczęli sezon w bardzo dobrym stylu. Trzy zwycięstwa w czterech pierwszych meczach to jak na ten zespół wynik dość zaskakujący. Wyspiarze zaś muszę się szykować do kolejnego słabego sezonu. Słaba kadra, brak wzmocnień - to wszystko nie wróży zbyt optymistycznie. Los Angeles pod względem personalnym też nie prezentują się jakoś nadzwyczajnie, ale forma jaką prezentują na początku rozgrywek powinna wystarczyć. Dodatkowy atut statystyczny - Islanders ostatni mecz z Kings wygrali w sezonie 2002-2003.
#4 Ottawa - Pittsburgh 2 (2,15)
Warto stawiać na mistrzów. Przez te kilka miesięcy nie stracili nic na jakości swojej gry i ponownie są jednym z głównych faworytów rozgrywek. Kilka dni temu dość gładko pokonali Toronto i na koniec kanadyjskiego tourne zagrają z Ottawą. Crosby od początku sezonu imponują formą (4 gole i asysta), podobnie Malkin (2 gole i 5 asyst). Może nie tak zdecydowanie jak w Toronto, ale i tym razem Pingwiny powinny być górą.



