Ktoś napisał, że to był najsłabszy mecz w tym sezonie. To jasne, ale ja się zastanawiam czy pierwsze 45 minut to nie było najgorsze 45 minut Barcelony za kadencji Guardioli
Niektóre słowa ciężko mi przechodzą przez gardło (w przeciwieństwie do Wyborowej), ale na początku spotkania zostaliśmy niemalże stłamszeni. Pod pressingiem rywala nie potrafiliśmy zagrać kompletnie nic. Rywal zagrał dobry mecz, ale trzeba też powiedzieć, że Barcelona zagrała po prostu słabo i to nawet nie ze względu na grę rywala.
Mnóstwo niedokładności, słaba gra bez piłki i masa przegranych pojedynków indywidualnych. To był naprawdę słaby mecz w naszym wykonaniu i należy się cieszyć z remisu. Szkoda, że zabrakło Ibry bo moim zdaniem naprawdę by się przydał. Nie potrafiliśmy utrzymać piłki na połowie rywala, szybko traciliśmy i musieliśmy bronić. Messi pierwsze 45 minut grał praktycznie tylko w teorii. W ogóle nie chce mi się pisać bo niewiele pozytywnego mógłbym wykrzesać a ganić można niemal wszystko. Niemal.
Brawo Valdes. Znowu pokazał, że kiedy trzeba to robi swoje. Generalnie nie musi interweniować często, ale zdarzają się mecze takie jak ten czy też dwumecz z Chelsea kiedy broni wszystko.
Iniesta oczywiście bez szału, ale i tak widać znaczną poprawę. Czuję, że będzie dobrze.
Trochę zdenerwował mnie trener nie robiąc wcześniej zmian. Wyglądało to trochę tak jakby bał się stracić punktu. Pedro był bezużyteczny (zmarnowana sytuacja ['] wszystko tam zrobił źle) i można było wcześniej wpuścić Bojana jeżeli uznamy, że Zlatan nie nadawał się dzisiaj do gry.
Ogólnie wynik lepszy od gry i to chyba jest... sam nie wiem jakie. Najgorsze czy najlepsze? Grając bardzo słabo przeciwko jednej z najsilniejszych ekip w lidze grając na wyjeździe i ugraliśmy remis. Na pewno mogło być gorzej. Mam nadzieję, że to będzie cenna lekcja i wnioski zostaną wysunięte.


