Frekwencja to nie był wynik, słabych wyników, złej pogody czy dojazdów. Kibice Lecha w wiekszej liczbie jezdza na mecze wyjazdowe niz do Wronek.
Coś w tym jest, ze czasami zawodnik ponosi konsekwencje naciagania, patrz Janusz Gancarczyk. Nie wiem czy Małecki lubi symulować czy nie, ale karny był i bład sedziego.piwus pisze: Nawet jeśli się przewracał, to jak usprawiedliwia to brak karnego? Myślałem, że takie kwestie są obiektywne. Jeśli tak, to po co się do tego odnosisz, skoro nawet napisałem, że karny nie powinien mieć większego znaczenia? Generalnie nie wiedziałem, ze Małecki oprócz tego, że pyskuje, jest symulantem. Za to, jak pisałem, mam po tym meczu jak najgorsze zdanie o Lewandowskim w tej kwestii.
Druga sprawa sedziowanie było naprawde tragiczne. Wiekszość fauli była gwizdana albo pochopnie, błednie i przeszkadzała w dobrym spotkaniu. Jesli dochodziło do do fauli to sedziowie nie widzieli tego, ten faul Diaza na Lewym to naprawde trzeba być slepym, zeby go nie dostrzec.
Trzecia sprawa Lewy i symylowanie, czy wymuszanie fauli. Ja nigdy tego nie dostrzegłem i dziwie sie, ze o tym piszesz. Nie wiem ile fauli zostało na nim odgwizdanych czy ile razy sie obalił. Jednak chyba sie myslisz w tej kwesti.



