Autor tego artykułu na hh.pl albo nie zna się na rapie, albo słabo słuchał płyt zarówno Tedego jak i Peji. Przecież płyta Tedego to jedna z lepszych jakie słuchałem nie tylko w tym roku, ale w ostatnich kilku latach. Peji płyta też dobra, zwłaszcza w porównaniu z kilkoma jego ostatnimi, gdzie moim zdaniem miał jakiś regres formy w porównaniu do "Na legalu", ale na pewno nie zdecydowanie lepsza jak to przedstawił autor od N2. Rysiek może poprawił się technicznie, ale lirycznie dalej dużo mu brakuje do np. Tedego , nie mówiąc już o Eldoce czy Pihu. Co do samego beefu to po części z autorem mógłbym się zgodzić, ale nie do końca. Peja po prostu tego beefu wygrać nie może, a to z prostej przyczyny - racja stoi po stronie Tedego i to jakie dissy nagrywałby Peja nic w tym temacie nie zmieni. Konflikt zaczął się wokół zdarzenia w Zielonej Górze i na tym zdarzeniu już się kończy. Peja nie ma trafnych rargumentów.
Ps. Dodam, że nie jestem fanem ani Tedego, ani Peji.



