Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 21 paź 2009, 0:02

:lol2:

To był śmiech przez łzy, ale lepszej emoty nie znalazłem.

Żal, żenada, żałość i ewentualnie żygi z błędem, ale nasza gra była tak błędna, że zasługuje na opis z błędem.

Oczywiście zabrakło również szczęścia, ale akurat cały zapas fortuny przysługujący na jeden mecz przechwycił przy pomocy różańca trener Rubina. Wyłapali słupek, poprzeczkę, ich zawodnik dostał power-up w postaci strzału życia i na dodatek strzelili gola po jedynej bramkowej okazji, ale taka jest piłka i bynajmniej nie w braku szczęścia upatrywałbym przyczyn tej kompromitacji (porażka za słabe słowo chociaż przechodzi łatwiej).

Słabo zagraliśmy i tyle. Słabo, słabo i jeszcze raz słabo. Mam taką pustkę (choć pijany nie jestem), że tylko tyle mi przychodzi teraz do głowy.

Najgorsze jest to, że sytuacja nam się okrutnie skomplikowała. Będziemy musieli bić się na noże we wschodnich okopach, aby wyjść z grupy z mecz z Interem pewnie będzie bardzo ważny. Po meczu z Interem mamy Gran Derby :roll:

Trzeci słaby mecz z rzędu. Przerwa na reprezentacje oczywiście zrobiła swoje, ale to nie może tłumaczyć wszystkiego.

Jeszcze kontuzja Alvesa ['] Siedząc w pubie niemalże krzyczałem, aby sobie darował i siadł gdzieś za murawą, ale po co! Doyebał kolejną piłkę na pałę i pewnie zerwał sobie wszystko co mógł zerwać. Czekam na werdykt. Nie wierzę, że zagra za wcześniej niż miesiąc.

Wróć do „Hiszpania”