Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Post autor: Wilmore » 21 paź 2009, 12:02

naprawde trzeba być taktycznym geniuszem, zeby Żewłakow rozgrywał przed wlasnym polem karnym 80% akcji ofensywnych
Nikogo to nie zdziwi jeśli weźmie pod uwagę pressing rywali, błyskawiczne zmiany stref krycia i minimalne różnice w polu pomiędzy formacjami - spójrz na taki Milan, w którym Leonardo stawia usilnie na Silvę nie ze względu na to, że jest wielkim obrońcą, ale ze względu na to, że potrafi znakomicie rozprowadzić piłkę. Patrz dalej - w Realu Pepe, w ManU Ferdinand, w Barcelonie Marquez/Pique... Cała światowa czołówka ma w obronie piłkarzy zdolnych do rozegrania piłki i rozprowadzenia jej. To samo w Polsce robił Żewłakow (lub Dudka, obaj potrafią) - ale to, że albo nie był w stanie podać do pomocników, bo ci byli już pod olbrzymim kryciem, albo podawał, a ci tracili piłkę po przyjęciu, to już nie jego wina.
Ale nie, w Polsce takich obrońców ma nie być i tyle. :roll:
Tylko co w zamian? Oczekujesz że rozgrywać nie będzie Żewłakow, więc kto? Przypominam - w meczach polskiej kadry pomoc i atak były zneutralizowane przez ustawienie rywala. Proszę o odpowiedź, czego oczekujesz w zamian za "rozgrywającego" Żewłakowa?
Podpowiem Ci - jeśli chcemy grać nowocześnie, to nie mamy alternatywy. Przy naszym potencjale i ruchliwości przednich formacji zawsze "rozgrywać" będzie obrona, bo zwyczajnie piłka nie będzie dochodzić do bardziej wysuniętych piłkarzy.
Krytykujesz kadrę, bo gra zbyt nowocześnie - jakie to polskie, że jesteśmy sto lat za murzynami i dziwimy się każdej nowince uznając ją za niepotrzebną.
Ale to wszystko nadal nie robi z Żewłakowa rozgrywającego. Ani nie upoważnia do stwierdzenia, że rozgrywa pod własnym polem karnym akcji ofensywnych - swoją drogą w piłce nie rozróżnia się ofensywnych i defensywnych, lecz przyjmuje założenie, że każda akcja jest ofensywna. :wink: Od tych z Barcelony począwszy na catenaccio włoskim i rozgrywaniu piłki pod swoim polem karnym skończywszy.
Ot, ten śmieszny argument krytykujący kadrę za "rozgrywanie" piłki w polu karnym to zwykłe pieniactwo i usilne wciskanie za błąd rzeczy oczywistych - równie dobrze mógłbyś skrytykować Leo, że wystawił jednego bramkarza, zamiast wzmocnić ofensywę, bo przecież i tak wszystko z tyłu wpadało, a tak zabrakło nam w środku walczaków. :roll:
a mial Peszke, Wilka, Wojtkowiaka, Murawskiego, Bandrowskiego i kilku kolejnych dla ktorych znalazł miejsce w druzynie i pozycje.
Bo ich dostał. A ilu z nich sprowadził, wprowadzał do kadry kreując na swoje odkrycia? Przykładowo Borysiuk u Urbana czy Małecki/Diaz u Skorży. Bandrowski i Peszko to dzieło scoutingu Lecha, którzy po prostu ich sprowadzili - jak Lewandowskiego, Stilica i Handzica. A teraz Smudzie wygodnie jest mówić, że jednych chciał, a drugich nie, tylko zrobili mu na złość - jakimś dziwnym trafem przyznaje się do sprowadzania tylko tych, którzy wypalili. Tymczasem każdy transfer był dziełem scoutingu, którzy po prostu sprowadzali piłkarzy - jak się podobali, to ok, jak nie, to trudno, Smuda ma się z tym męczyć.

Wróć do „Polska”