ja takie teksty traktuje raczej jako uprzejmość. Faworyt tego spotkania może być tylko jeden i to od Realu zależy jaki będzie wynik. Jak się Real zepnie to może i bez większego problemu Milan rozgromić, jak się nie zepnie to wygra w nie najlepszym stylu 1 czy 2:0. I nie jest to czarnowidztwo, czy inne gusła, po prostu sytuacja Milanu jest taka a nie inna. Zespół, który stracił liderów, zespół, który musi się opierać na piłkarsko wypranym Ronaldinho czy równie słabym Pirlo w rozegraniu, zespół który stoi na krawędzi sportowej śmierci (czyli obecności w elicie) a mimo tego steruje nimi trener, który nawet nie ma papierów trenera... To nie jest tak, że Milan ma słaby początek i w każdej chwili się może otrząsnąć. Milan gra teraz mniej więcej na granicy swoich możliwości. Teraz co prawda wygrany mecz z Romą, ale Rzymianie też popadli w marazm, więc nie należy tego zwycięstwa traktować jakoś szczególnie. To tak by była jasność jak wygląda sytuacja "w obozie wroga" dla kibiców RealuReal to zdecydowany faworyt i tłumaczenie typu Milan to Milan mnie nie przekonuje.
A czy klasyk? Pewnie, że tak, oba zespoły mają nieporównywalne osiągnięcia w europie. Szkoda tylko, ze nie idą z tym w parze aktualne możliwości...


