Emocje największe (aż się zdziwiłem bo te kluby ani mnie ziębią ani grzeją) tak jak herdek napisał to Bayern- ManU, co się dopiero rozstrzygnął w końcówce. To był dopiero pojedynek bramkarzy Schmeichel vs Kahn. Pamiętam jak żal było Bayernu bo Manchester rzutem na taśmie wygrał...
A z czasów nowożytnych



