Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Cris7 » 25 paź 2009, 17:11

1) Przegraliśmy, bo byliśmy przez większość meczu słabszym zespołem. Tak naprawdę w ofensywie nie mieliśmy zbyt wiele do zaoferowania. Wydaje mi się, że trochę za późno wszedł Nani. Rooney i Berba trochę pod kreską dzisiaj. W środku pola też nie umieliśmy stworzyć przewagi. Słabiutko Scholes oprócz kilku dobrze rzuconych piłek. Wcale nie dużo lepiej Carrick.

2) Przy golu rzecz jasna zamuliła defensywa, ale i Edwin, mam wrażenie, nie był ustawiony tak jak powinien. Fakt, że strzał El Nino był mocny i precyzyjny, ale w takiej sytuacji bramkarz powinien w pierwszej kolejności pilnować krótkiego słupka.

3)Podpisuję się pod opinią, że sędzia nie był dzisiaj w formie. Mylił się w obie strony i to bardzo często. Nie były to może błędy kluczowe, jak karny, czy coś w tym stylu, ale bardzo dużo mniejszych pomyłek. No i jak dla mnie powinna być ewidentnie czerwona kartka dla Carraghera. Można odnieść wrażenie, że pozostali obrońcy Liverpoolu byli już blisko Owena, ale tylko dlatego, że zanim Anglik się przewrócił, to już dobre parę metrów próbował biec, będąc trzymanym przez Jamiego.

4) Bardzo szkoda porażki, bo to chyba oczywiste jak taki wynik przeciwko The Reds boli fanów United. Ale trzeba sobie powiedzieć, jak już wspomniałem na początku, że nie zasłużyliśmy dzisiaj na dużo lepszy wynik. No, ale oczywiście nie wolno się załamywać. Wystarczy przypomnieć sobie rezultaty z Liverpoolem z zeszłego sezonu. Może porażka przeciwko drużynie Beniteza to nawet dobry omen? :P No i szkoda też Vidica. Ale myślę, że jakoś sobie poradzimy. Głowy do góry.

E: Loker, naucz się czytać ze zrozumieniem. Kto napisał, że sędzia okradł United? Bo w wypowiedzi reda nie widzę nic takiego. Rozumiem, że brak sukcesów swojej drużyny, trzeba sobie odbijać porażkami rywala. No, zawsze to jakieś pocieszenie.

Wróć do „Anglia”