Dokładnie.Mało tego wprowadziłby zawodnika ofensywnego typu Brochi czy Emerson(za swoich czasów) i gówno z tego by było.To co może sie podobać u LEO to zmiany które dużo wnoszą podczas meczu a to był główny problem Carlo.Zaczynają grać tak jakby to był wielki honor mając na sobie koszulkę Milanu.Szkoda że musiało dojść do tylu zmian w zespole aby się zawodnicy ogarneli.Ogólnie jestem zadowolony,bo za Carlo ten mecz max byśmy zremisowali - Milan zaczyna grać do końca
Akapit dla Clarence.On nigdy już nie ogarnie.Gra piach, dupa rośnie i po za przebłyskami podczas 90 minut nie da się oglądać tego co ten facet pokazuje na boisku



