Służy nam to ustawienie. Są skrzydła (Camor i Seba są stworzeni do gry w takim systemie), jest rozegranie (Diego ma ułatwione zadanie mając wsparcie ruchliwych piłkarzy po bokach), jest czarna skała w środku pola w postaci Melo i Sissoko, Amauri strzela...
Czego chcieć więcej?
Ustawienie to jedno, nastawienie - drugie. Dziś widzieliśmy prawdziwe Juvez - zdeterminowane i błyskotliwe. I nie chodzi tu nawet o wynik (choć multum akcji i gole naszych strikerów cieszą), bo ten mecz mógł dla mnie się skończyć nawet 1:0. Dziś mieliśmy mentalność Juve. Graliśmy szybko, agresywnie, ofiarnie, stosując wysoki pressing, grając sporo z pierwszej piłki. Byliśmy jak pit-bull walczący o kość.
Dziś nawet Grygera jakoś bardzo nie odstawał.
PS. Oby Ciro zrozumiał (po dzisiejszym meczu chyba nie ma wyjścia), że 4-3-1-2, które tak dobrze pamięta ze swoich czasów gry u Lippiego nie jest żadnym gwarantem sukcesów. A Giovinco, jeśli tylko ustawiony jest jako lewoskrzydłowy, jest cholernie wartościowym piłkarzem, którego zwyczajnie nie można lekceważyć.
4-2-3-1!



