1. Pieprzysz od rzeczy, sorry, ale nazywam się Wilmore, nie Galliani. Studziłem euforię po meczu z Romą, Realem, Chievo, i to samo muszę powiedzieć teraz, bo zagraliśmy kolejny słaby - jak na oczekiwania - mecz, ale znów udało się osiągnąć niezły wynik na tle dyspozycji rywali.jestem tylko ciekaw co byś mówił gdyby sie skończyło 2-0(1) pewne zwycięstwo i jedziemy dalej
to że drużyna nie ma jaj nie znaczy że masz wymyślać karne których nie było (2) w moim odczuciu z 3 o których pisałeś 2 na pewno nie było.Natomiast widziałem karny na Pato (3) ale co to ma do rzeczy skoro mecz skonczył sie 2-2 i to my stracilismy 2 punkty a nie zdobylismy 1... (4)
2. Dwa karne były ewidentne i współczuję, jeśli myślisz, że ich nie było. Ale cóż, punkt...
3. Pokazuje, że zupełnie nie znasz się na rzutach karnych, albo przemawia przez Ciebie wyłącznie uczucie do klubu - dla Milanu nic nie było, ale karny widzisz, dla Napoli było, ale skoro to nie Milan, to jedenastki nie ma.
4. Jeśli drużyna remisuje po meczu, który powinna przegrać, bo była gorsza i rywale nie otrzymywali jedenastek, to znaczy, że zdobywając jeden punkt powinna się cieszyć. To Milan. Natomiast jeśli zespół remisuje u siebie grając słabo, ale będąc zespołem lepszym, mając prawidłowe karne, których sędzia im nie odgwizduje, remisując dopiero po golu w 95 minucie - to ma prawo do złości. I to niestety opis meczu w wykonaniu Napili.



