Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Awatar użytkownika
brzycho
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 340
Rejestracja: 01 lut 2006, 10:19
Reputacja: 0

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: brzycho » 29 paź 2009, 16:16

gilardino11 pisze:brzycho o co Ci chodzi :?: a co pokazali w ostatnich minutach :?: że są frajerami których łatwo ograć.Wielka drużyna i Wielcy gracze nie pozwalają strzelić sobie 2 bramki w ostatnich minutach.A od 15 minuty skutecznie pokazywali że czuli już że wygrali i teraz wystarczy pochodzić a przeciwnik sam się położy no bo przecież mamy samych mistrzów w składzie :?
Milan - Roma 0:1, 1:1, 2:1
Real - Milan 1:0, 1:1, 1:2, 2:2, 2:3
Chievo - Milan 1:0. 1:1, 1:2
No jeśli Ty nazywasz to frajerstwem to <klap klap> brawo!

Po raz kolejny powtórzę, że Leonardo dopiero się uczy! Do tej pory był scoutem. A scout i trener to dwa róóóóżne światy. Po świetnych drugich połowach przygotował zespół pod kątem pierwszej. Do dowiezienia 2:0 brakło 5 minut. Jak dla mnie to jak Leonardo oswoi się z sytuacjami jakie się tworzą, gdy jest się trenerem będzie napierał. Wczoraj strzelili mu dwie bramki w końcówce spotkania. Jestem pewien, że następna taka akcja będzie miała miejsce łohoho za długi, długi czas. Weźmy np. pod uwagę takiego Guardiolę. Wcześniej był trenerem rezerw Barcelony, więc zdążył się nauczyć, co trzeba zrobić, by nie dopuszczać do takich rzeczy do jakiej dopuścił wczoraj Milan. Leonardo jako scout tej wiedzy nie posiadł, bo trudno jest to zrobić nie opiekując się żadną drużyna...
Czaisz o co mi chodzi?

Piszesz, że od 15 minuty zaczęli chodzić. Spoko. Grali przeciętnie. Wynik był jednak na naszą korzyść. Ważnym jest też fakt, że w ciągu jedenastu dni rozegrali cztery mecze. W ciągu 5 minut prowadzili już 2:0. Nie dziw się więc, że po takiej dawce meczy (na dodatek w każdym w II połowie grali na najwyższych obrotach do samego końca) przy prowadzeniu dwiema bramkami mecz najzwyczajniej w świecie chcieli wychodzić. Brakło im 2 minut a wygraliby to spotkanie. Popełnili błąd, jednak nie zapominajmy, że te dwie bramki w końcówce nauczyły też czegoś naszego trenera debiutanta.

Napisałeś też, że tak się przegrywa scudetto. To ja Ci powiem, że jeśli się napaliłeś na mistrza w tym sezonie to się na koniec zawiedziesz. Bo jeśli Leonardo w pierwszym roku swojej pracy na stanowisku kołcza jakiejkolwiek drużyny sięgnąłby po mistrza kraju to oznaczałoby, że mamy na ławce jakiegoś mega przeh*ja, który rodzi się raz na 100 lat. Swoją drogą o ile dobrze pamiętam, to nie znajdziesz mi nigdzie jakiegoś innego kołcza, który dopiero co zostawszy trenerem z prawdziwego zdarzenia na wejściu zdobył mistrza jakiejś ligi.
Przy okazji przed sezonem z klubu odszedł główny architekt, jakim był Kaka. Tutaj doświadczony trener potrzebowałby czasu, żeby poukładać drużynę, a co dopiero nieopierzony świeżak. Ten sezon jest skazany na to, by być sezonem przejściowym. Leonardo musi nabrać doświadczenia, zawodnicy muszą zrozumieć jaką koncepcję ma Leo itp. Na to potrzeba czasu. Jeśli po drodze udałoby się coś wygrać, to byłoby spoko i przemawiałoby to jeszcze bardziej na korzyść Leonardo. Dla mnie jednak prawdziwym sprawdzianem dla tego Milanu będzie dopiero przyszły sezon.;]
Ostatnio zmieniony 29 paź 2009, 16:19 przez brzycho, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Włochy”