Chyba było 6 mln dla Estudiantes i 3 dla piłkarza i jego agenta, coby tylko wybrał Monachium. Łącznie 9, więc w sumie nie tak mało. Co do zarobków, to chyba aż tak sporych nie miał, chociaż wiadomo, że w Monachium płaci się niezgorzej (jak na BL oczywiście, pamiętając o wysokich niemieckich podatkach).Asteniu pisze:Z tego co pamiętam to zapłaciliście za niego nie aż tak dużo 5-7 mln euro. A prawda to co kiedyś przeczytałem że on u Was zarabia 3,5 czy 4,5 mln euro na sezon ?
Prawda była taka, że wszyscy się trochę obawiali, że to następny "cudowny wynalazek" z Ameryki Płd. Chociaż liczyłem, że będzie z Sosy sporo więcej niż z dos Santosa (tego to w ogóle nie wiem jak wytrzasnęli...), no przynajmniej coś na wzór Santa Cruza. Niestety, nasi skauci powinni po prostu brać lekcje u skautów Leverkusen, które zawsze dobrze się "wstrzeli", jeśli chodzi o np. młodych Brazylijczyków.olson pisze:Podobny casus do dos Santosa, tyle że Argentyńczyk przychodził do Bayernu jako mistrz kraju i zawodnik o wielkim potencjale.
No może w tym jest ta idea. Tak jak pisałem wyżej, teraz jest wart maks. 2 bańki. Pogra fajnie przez pół roku i będzie wart z powrotem 5-6. A po 8 kolejnych miesiącach spędzonych między ławką a trybunami w Monachium nawet tych 2 milionów nie byłby już wart...Asteniu pisze:Pewnie w ojczyźnie Sosa znowu zacznie błyszczeć i tylko czekać kiedy zgłosi się po niego Europejski klub. Bayer odzyska przynajmniej znaczną część swojej kasy. Co prawda sam Sosa z pewnością straci 6-12 miesięcy, ale ostatecznie chyba obie strony będą zadowolone (o ile moje słowa się sprawdzą).
W lecie 2011 r. A zatem zostaje jeszcze rokolson pisze:Chociaż w sumie to jego kontrakt wygasa w lecie, a tego zapewne nie przedłuży.
Trochę też miał dodatkowego pecha, bo właściwie - poza ostatnim - nie rozegrał dobrze okresów przygotowawczych. Najpierw za Hitzfelda (lato 2007) odniósł już na początku treningów kontuzję i wrócił dopiero pod koniec września (czy jakoś tak), kiedy zespół już był zgrany, a na prawej stronie (gdzie przecież był nominalnie przewidziany nawet w podstawowym składzie - na to przynajmniej liczyłem) toczyli rywalizację Altintop i Schweinsteiger - Altintop miał wtedy swoj najlepszy okres w Bayernie, a Bastian, jak to Bastian, wiadomo, że on ma (w sumie nie wiadomo za co, chyba za wygląd) miejsce w podstawowym składzie Bayernu "na zawsze". I taki Sosa nie miał już za Hitzfelda szans, na dodatek ten wolał szukać szans dla Kroosa (co aż tak nie dziwiło), niż dla nie mogącego się zaaklimatyzować Argentyńczyka. Z kolei za Klinsmanna może by miał większą szansę, ale wolał pojechać na igrzyska, gdzie nawet nie grał w podstawowym składzie Argentyny. Później niespodziewanie (na wiosnę tego roka) złapał na chwilę wiatr w żagle i przez moment był nawet najlepszym piłkarzem w naszej ekipie (kiedy nam się kadra posypała, m.in. przez kontuzje Toniego i Klose). Teraz za van Gaala miał w sumie na początku okresu przygotowawczego swoją szansę, ale w mojej ocenie wszedł w jakiś dziwny stan letargu. A to, że Mueller go wyprzedził, no cóż. Mueller jest najlepszym graczem Bayernu w tym sezonie i Sosa może mu w tej chwili buty czyścić...olson pisze:Potencjał i umiejętności ma duże, tylko trafił niestety na złych trenerów w Bayernie.
Kroos ma wielki talent. Ale wiesz co - taki Lars Ricken też miał rządzić w Niemczech, a skończyło się na tym, że chłopak w wieku 30 lat zaczął sprzedawać fanowskie artykuły w BVB. Kroos musi wziąć się za siebie i pokazać zaangażowanie. Tego np. zabrakło Sosie. Póki co, Kroos nie jest nawet do końca pewny miejsca w podstawowym składzie Leverkusen. A nikt w Monachium za darmo mu tego miejsca w składzie nie da. Poza tym, nie oszukujmy się, Bayern potrzebuje graczy już ogranych i doświadczonych. Owszem, van Gaal dość skutecznie foruje w tej chwili dwa talenty - Badstubera i Muellera - ale są to chłopcy, którzy znają środowisko Bayernu od lat. Taki Gomez, któremu talentu i umiejętności nikt w Niemczech raczej nie odmówi, ma trudności w wejściu w to środowisko. I nie wiem czy to samo nie tyczy się Kroosa (w końcu on jest z Rostocku, nie z Monachium). Zresztą nie wiem, czy nie uwierzył za wcześnie, że jest gwiazdą. A na dodatek, wielu tych, przed którymi już zdawało się był, wyprzedziło go. Np taki Oezil z Werderu. Jego bym chętnie widział jako naszego nowego rozgrywającego, bardziej niż Kroosaolson pisze:że to samo stanie się z Kroosem, bo już coś tam pierdzi, że musi się poważnie zastanowić nad klubem na przyszły sezon (w lecie kończy się jego wypożyczenie)


