Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 29 paź 2009, 23:32

Co to za gadanie o Leo i jego uczącej się drużynie? :shock:
Rozumiem, że Leonardo się uczy. Rozumiem, że nie ma doświadczenia, rozumiem, że wcześniej spisywał się w innej roli - choć wcale nie tak odległej od posady managera, jakby się wielu mogło wydawać. Owszem, Leonardo się uczy, owszem, może być lepszym trenerem, ale nie wydaje mi się, żeby wylądował w najlepszej do nauki ekipie - zbytnie doświadczenie piłkarzy nie sprzyja wchodzeniu trenera do zawodu.
Ale pisanie o tym, że drużyna się uczy, musi dojrzeć, to zwykłe bzdury, banialuki, wmawianie sobie, że w przyszłości będzie lepiej. Otóż nie - jeśli Leonardo nie wymyśli cudownej taktyki, nie zmieni ustawienia (obecne tylko na papierze znacząco się różni od Milanu Ancelottiego, co mnie nie dziwi ani nie martwi!) to zespół wiele lepiej prezentować się nie będzie - czego nowego może się nauczyć Gattuso? Ambrosini? Nesta, Seedorf, Inzaghi, Dida, Kaladze, Zambrotta... Wymieniać można długo - Milan to nie Arsenal, gdzie piłkarze jeszcze zbierają doświadczenie, wręcz przeciwnie. W naszym przypadku o nauce nie może być mowy.
Co do dyspozycji Milanu - jak mówiłem wcześniej od tej drużyny tak wyglądającej kadrowo nie należy po prostu za wiele oczekiwać - to zbiór wypalonych piłkarzy, których pobudzić może tylko większa stawka i jakieś natchnienie w szatni. Uprzedzając - nie dajcie sobie wmówić bzdur o bajecznych zdolnościach motywacyjnych Leonardo - to nie przypadek, że odmieniliśmy losy spotkań akurat tych, gdzie w przerwie Galliani zszedł do szatni... Co do progresu w ostatnich dniach natomiast - to też kolejna iluzja. Wygraliśmy z Romą po niezłych dwóch akcjach, ale spójrzcie, jak się prezentuje Roma. Wygraliśmy z Realem po niezłej drugiej połowie, ale jak zwykle byliśmy doładowani energią LM, a jak się prezentuje Real - tego chyba nie trzeba przedstawiać. Wygraliśmy na wyjeździe z Chievo, ale to nie powinien być żaden wielki sukces, a nie wolno zapomnieć o tym, jak to nas ratował Dida - wcale nie musiało byś tak pozytywnie, a przecież wyjazdowe mecze z takimi ekipami po prostu należy wygrywać. Natomiast wczoraj uratował nas sędzia i żenująca gra Napoli (co za marnotrawstwo potencjału!), nareszcie Dida - bramki zdobyliśmy po szkolnych błędach defensywy Napoli przy zakładaniu pułapek ofsajdowych, drużyna następnie przestała grać cokolwiek.
Wygrajmy z zespołem z czołówki, zagrajmy naprawdę dobry mecz (jak końcówka zeszłego sezonu w lidze), podtrzymajmy serię meczów bez porażki grając na wyższym poziomie - to uwierzę. Na razie cieszyć się można tylko z punktów, bo w takiej dyspozycji średniak Serie A (jak choćby Udinese) nadal nas będzie pokonywać. :roll:

Wróć do „Włochy”