Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 30 paź 2009, 12:49

W takim razie oświeć mnie.
Scout odpowiada nie tylko za wyszukiwanie piłkarzy (to robią za niego często agenci, przyjaciele przedstawiciela klubu, którzy podsyłają mu swoje kandydatury), ale i za ich ocenę umiejętności, profil taktyczny, muszą doskonale oceniać możliwości piłkarzy - co robią trenerzy po treningach przedmeczowych - umieć ich selekcjonować pod kątem ustawienia zespołu i odkrywać w nich potencjał. To naprawdę nie jest robota niezwykle odległa od pracy trenera.
Rzeczywiście! Milan jest drużyną skonfliktowaną, podzieloną a Leonardo nie ma nic do gadania.
Pokaż paluszkiem, gdzie to napisałem.
No tak, bo odkąd przyszedł Leonardo to grają z jeszcze mniejszym zaangażowaniem niż za czasów Ancelottiego.
Co było widać w meczach z Interem, Livorno, Bari, Atalantą, Napoli, Zurichem...
Druga sprawa. Jakby nawet trenerem był Capello, to i tak byś zrzędził, że nie gromią po 8:0 i nie grają futbolu nie z tej ziemi. Narzekanie leży w Twojej naturze i Fabio też by tego nie zmienił.
Udowodnij albo przeproś.
To Ty tak uważasz.
Oczywiście, że Ty wiesz lepiej, co uważam.
Moim zdaniem natomiast piłkarze mają wyraźne problemy z podejściem do spotkań, kiedy to potrafią zagrać naprawdę dobrą piłkę tylko w spotkaniach ligi mistrzów, jakby jeszcze przed sezonem skazali na porażkę rozgrywki ligowe, co jest niedopuszczalne. Na dodatek nasza gra z OM czy Realem absolutnie nie odzwierciedla maksimum potencjału klubu - wynik świetny, ale rywal jakoś niegodny swojej nazwy.
Ale nie wykorzystali i kij! Nieważne ile akcji rozegraliśmy. Mogliśmy nawet nie rozegrać żadnej. Liczy się wynik! Punkty.
Słowem uważasz, że jedynym wyznacznikiem poziomu gry, aktualnej dyspozycji, formy poszczególnych piłkarzy, jakości drużyny jest li tylko i wyłącznie wynik?
To był drugi mecz Leonardo o stawkę. Pamiętasz?
A kto kopał piłkę? Leonardo czy Gattuso i spółka?
Gdyby Leonardo zmienił na ten mecz znacząco ustawienie, to jeszcze taki argument miałby sens. Tymczasem piłkarze grali w systemie, którym Milan posługiwał się od lat - rola Leonardo ograniczyła się do przygotowania fizycznego.
Albo inaczej, bo pewnie w swoim zacietrzewieniu zaraz to zanegujesz - powiedz mi czego nowego mógł nauczyć trener posługując się ustawieniem swojego poprzednika piłkarzy Milanu przed takim meczem? Nawet gdyby to był mecz dwusetny, a nie drugi o stawkę (a przecież już nasty łącznie ze sparingami, co na zespół ma olbrzymi wpływ).
Zauważyłem, że dla Ciebie każdy, kto gra z Milanem nie jest w pełni formy.
A kto był w pełni formy?
Nie wiem, czy ktoś Ci to już powiedział, ale jesteś jednym z nich.
Myśl sobie co chcesz, mogę być dla Ciebie nawet fanem Interu, w dyskusji to jako argument nie może być użyteczne.
takie typki jak Wilmore wymagają od Leonardo, by od I kolejki Milan wygrywał 13:0 po 114 strzałach w światło bramki i 100% posiadaniem piłki.. :roll:
Udowodnij albo przeproś.

Słowem podsumowania - nie łudź się, że Milan ma wiele większy potencjał od obecnego. Jesteśmy aktualnie pośmiewiskiem większości kibiców piłki, chyba tylko Real z tego absolutnego topu światowego prezentuje się gorzej od nas - gramy topornie, często bez zaangażowania, wypalenie piłkarzy, problemy kondycyjne, to wszystko daje o sobie znać w tym sezonie raz po raz - Milan podejmuje seryjnie błędne decyzje, począwszy od zatrudnienia nieodpowiedniego trenera dla tej grupy piłkarzy, który na dodatek nie ma żadnego doświadczenia, skończywszy na beznadziejnych decyzjach transferowych i kadrowych - wiele na dodatek bym dał, by zobaczyć wyniki badań kondycyjnych piłkarzy z tego sezonu na tle poprzednich - oczywiście nie Inzaghiego, ale np. Gattuso, Kaladze, Zambrotty, itp. Milan się sypie i to jest fakt - co z tego, że jesteśmy piątą ekipą w lidze, skoro liga jest słaba, a my tracimy idiotycznie punkty, na dodatek mając dużo trudniejszą drugą część sezonu? To nie jest frustrowanie się, tylko realistyczne stwierdzenie faktu, jeśli jesteś gówniarzem wychowanym najdalej na Stambule, to nie dziwię się Twojemu podejściu do klubu, który jeszcze nie tak dawno odnosił sukcesy, a teraz czeka go wielomiesięczne dochodzenie do dawnej wielkości. Tyle że skoro masz takie pojęcie o futbolu i klubie, to nie podejmuj dyskusji, rozpoczynasz przygodę z forum kompromitacją. :wink:

Wróć do „Włochy”