Nie ma powodu, dla którego Boruc miałby być numerem jeden z urzędu i właściwie nie ma też powodu, by wysnuwać tak dalekie wnioski, jak ty w swoim poprzednim poście. Nazwałbym to wróżeniem z fusów.
Nie jest też tak, że piszę coś tylko dlatego, że po drugiej stronie jest Wilmore. Nieraz jestem skłonny się z tobą zgodzić. Czasami jednak bywasz nie do końca obiektywny i wtedy rodzą się wątpliwości.



