No właśnie nie napisałeś. To tylko kilka z wielkiej ilości rzeczy którymi zajmuje się trener a którymi nie zajmuje się scout.Wilmore pisze:Pokaż paluszkiem, gdzie to napisałem. Bo na razie na siłę starasz się dopasować moje słowa do swoich wyobrażeń, co Ci zupełnie nie wychodzi.Tak. Motywowania, ustawień drużyny przy stałych fragmentach gry w ataku i w obronie, czy dobre reagowanie na zmianę sytuacji na boisku i jeszcze wiele, wiele innych rzeczy Leo nauczył się będąc scoutem.
Czy Milan to ekipa, mająca w składzie zawodników doświadczonych? Tak.Jeśli dla Ciebie ten cytat to przykład tego, że uważam Milan za zespół podzielony w którym trener nie ma nic do gadania, to nie mam więcej pytań.Ależ proszę:
"nie wydaje mi się, żeby wylądował w najlepszej do nauki ekipie - zbytnie doświadczenie piłkarzy nie sprzyja wchodzeniu trenera do zawodu. Bo doświadczeni piłkarze lubią robić po swojemu w sytuacji, gdy trener nie ma o pracy pojęcia i uczy się na bieżąco - to sprzyja konfliktom, grupkom, podziałom, podporządkowaniu trenera weteranom."
Czy Milan posiada trenera dla którego jest to pierwsza praca na stanowisku trenera? Tak.
W takim razie napisz mi co ty myślałeś pisząc te rzeczy. Bo ni cholery nie mogę tego w żaden sposób ogarnąć.
Guardiola przed objęciem sterów w Barcie przez rok trenował Barcelonę B. Przez ten czas dowiedział się jak zareagować gdy drużyna kończy mecz w 10, co najlepiej skutkuje, żeby na drugą połowę zespół wyszedł bardziej zmotywowany, ile i kiedy najlepiej przeprowadzić zmiany, żeby nie skończyło się to tak jak np. w meczu z Napoli i masę innych rzeczy, gdy kierujesz ponad dwudziestoosobową grupą piłkarzy. Piszesz, że zespół to nie trener. W takim razie po co w ogóle zatrudniać trenera?JA razem z nim uczy się ciągle Gattuso, Ambrosini, Ronaldinho i reszta ferajny, która nie jest w stanie pokonać niekompletnego zespołu Atalanty?
Zespół to nie trener, jeśli Guardiola się uczył rok temu, to nie należało oczekiwać od Messiego udanego dryblingu?
70% Twoich postów to narzekanie. Narzekasz w temacie o reprezentacji Polski, narzekasz tutaj. Co Ci mam jeszcze udowadniać?Udowodnij to, że napisałem jakiekolwiek słowa uzasadniające Twoje dywagacje, albo przeproś. Czekam.Moim dowodem są Twoje posty. Jest ich ponad 2300 więc dowodów jest od cholery.
Jeśli Ty porównujesz 8:0 z Milanem Milanówek do włoskiego Chievo to wypada mi tylko pogratulować.Jeśli wygralibyśmy 8:0 z Milanem Milanówek, to uważałbyś to za najlepsze spotkanie Milanu w trakcie sezonu?Ja natomiast uważam, że np. z Chievo zagraliśmy zdecydowanie lepiej niż Marsylią...
Ja p*erdolę! Cofnij sobie stronę wyżej to zobaczysz co żeś nabazgrał. Nawet Ci to typie pogrubiłem.1. Udowodnij, albo przeproś.Dla Ciebie każdy kto przegra z Milanem jest niegodny swej nazwy.
Tak! W spotkaniach z Milanem wszystkie drużyny mają regres. Puknij się w głowę gościu.2. Spójrz na występy OM i Realu, porównaj je do ubiegłorocznych i zastanów się, czy aby na pewno te drużyny nie zanotowały regresu. Przynajmniej w spotkaniu z nami.
Real w zeszłym sezonie po 8 kolejkach był 3. Dziś jest 2. I na dokładnie tej samej pozycji zakończył rozgrywki.
Marsylia w zeszłym sezonie po 9 kolejkach miała 19 punktów. Teraz ma 17.
Tak więc profesjonalisto (2. Dlaczego? Bo na krytykę zasługują. To właśnie odróżnia kibica od profesjonalisty - kibic po zwycięstwie się cieszy (jak ja minutę po meczu z Realem), profesjonalista ocenia na chłodno mecz dzień później i wychwytuje błędy.
A na poważnie. Nikt tu nie mówi, żeby nie wychwytywać błędów lub coś w tym stylu. Tu chodzi o to, żeby robić to z umiarem, a nie jechać cały czas po drużynie. Nie o to w tym wszystkim tu chodzi. Oczywiście nie mam tu też na myśli poklepywania po pupci po porażkach. Chodzi o to, żeby dać tej drużynie (a zwłaszcza trenerowi) czas. Ty uważasz, że tego czasu nie powinien dostać, ja uważam, że jak najbardziej. Zobaczymy na koniec sezonu jak będzie grał Milan i który z nas miał racje.
Ale za to Ty na profesjonalnym ustawieniu zespołu na wysokim poziomie zjadłeś zęby.Nie znasz się kompletnie na profesjonalnym ustawieniu zespołu na wysokim poziomie, przez co popadasz ze skrajności w skrajność. To jest chore, poważnie.
Przecież nikt nie twierdzi, że nie zawiedli.Oczywiście, że Leonardo dopiero drugi mecz grał o stawkę, jednak to nie zwalnia piłkarzy z oczekiwań kibiców
Daleki jestem od puszczania porażki z Interem bokiem. Porażka 0:4 z odwiecznym rywalem to cios dla każdego Milanisty. Ale daleki też jestem od wieszania psów na zespole, którego trener był wtedy kompletnym żółtodziobem! Zapłacił frycowe i w rewanżu takiego wyniku i takiej porażki już nie będzie. Zresztą do pierwszej bramki graliśmy całkiem fajnie. Dopiero po niej wszystko się s*ierdoliło. I właśnie o takie sytuacje na boisku mi chodzi mówiąc, że Leonardo potrzebuje obycia jako trener!absurdalne jest natomiast Twoje podejście, że skoro Leonardo dopiero drugi mecz grał, to można puścić bokiem klęskę z Interem 0:4. Trener nie ma tyle do gadania w kwestii wyniku w trakcie meczu!
A jeśli chodzi o trenera w trakcie meczu, to ma do dyspozycji 3 zmiany, może poprzestawiać zawodników na boisku itp.
Z Seedorfa taki DM jak z Ciebie optymista. Owszem pulpet parę razy ustawił go jako cofniętego ale jak dla mnie robił to tylko dlatego, żeby go gdzieś w ogól upchnąć na boisku. Druga sprawa to taka, że z tego co pamiętam, to gdy Seedorf grał na pozycji Pirlo, to pulpet wychodził jednym napastnikiem, a Leo z Interem wyszedł zdecydowanie ofensywniej.Uważasz, że Ancelotti nie grał trzema defensywnymi pomocnikami?
Nie mogę się nie zgodzić.Zapewne zaraz po napisaniu przeze mnie tego posta nabierzesz wody w usta więc odpowiem na Twoje pytanie - przez większość zeszłego sezonu Milan grał trzema pomocnikami za trequartistą. Podobnie jak w jeszcze wcześniejszym, to ustawienie, tzw. choinka, jest wynalazkiem Ancelottiego ze względu na sytuację kadrową, fantastycznym rozwiązaniem na mecze z mocnymi rywalami.
Jakby to powiedzieć...I tak, nigdy w pierwszym składzie u Ancelottiego nie wyszedł Gattuso, Pirlo i Flamini jednocześnie ze względu na to, że Francuz poważną szansę otrzymał dopiero pod koniec
P*erdolicie Hipolicie. W pierwszych 10 kolejkach Flamini w I składzie wyszedł pięciokrotnie, a trzy razy wszedł z ławki. W VIII kolejce w meczu z Atalantą zszedł w 30 minucie z powodu kontuzji dlatego w IX kolejce nie było go w kadrze meczowej, a w X cały mecz przesiedział na ławce. Tak samo było w następnych spotkaniach. Na ławce usiadł dopiero wtedy, gdy do Milanu dołączył Beckham, a pod koniec sezonu to on częściej grywał w obronie.
Nie mam w zwyczaju uczyć się na pamięć wszystkich spotkań Milanu więc zapuściłem sobie skrót z meczu o którym tu mówisz ( )i powiem Ci, że akurat z tym przykładem nie trafiłeś...Ale choćby mecz z Lecce z listopada zeszłego roku - Seedorf na pozycji Pirlo, Flamini i Gattuso obok niego.
Trudno, żeby miał grać kto inny skoro wymieniłeś tu 5 zawodników..Tak, jak wiele razy grało trio Pirlo-Ambrosini-Gattuso, Pirlo-Flamini-Ambrosini, Seedorf-Flamini-Gattuso, Seedorf-Flamini-Ambrosini, Seedorf-Ambrosini-Gattuso...
Udowodnij, albo przeproś.A agencji detektywistycznej zakładać nie będę, dziękuję, posada trenera na razie jest dobrze wynagradzana, a i kontrakt jeszcze co najmniej przez dwa lata będzie obowiązywał.
Nie odniosłeś się do mojego pytania, czy uważasz PD za słabszą od Serie A.
Przeglądnąłem też ostatnich parę stron tego tematu i coś Ci pokażę:
Da się? A teraz piszesz, że mecz z Chievo to porażka...Milan dziś zagrał na miarę oczekiwań - był od rywali na wyjeździe lepszy, brakowało skuteczności i szczęścia, gdy nafaszerowany jakimś koksem Sorrentino bronił wprost niebywale.
Dokładnie! Nikt w euforię nie popadł, bo najzwyczajniej nie wypadało.Na szczęście dostaliśmy to, co nam się należy, miejsca na euforię nie ma
NO I DOKŁADNIE O TO MI CHODZI!bo jak dotąd mamy trzy zwycięstwa z rzędu z trzema słabymi ekipami, ale najważniejsze są punkty.
Gra Milanu jest przeciętna, co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Ale to punkty w piłce są najważniejsze. Leonardo debiutuje, zebrał frycowe i zaczyna zdobywać punkty. Dobra gra też przyjdzie, ale nie od razu. Jeśli np. zajmiemy 5 miejsce to Leo byłby do odstrzału. Jeśli jednak zajęlibyśmy 4 miejsce to jakiejś wielkiej załamki też by być nie mogło. Natomiast, w przyszłym sezonie oczekuję poważnego włączenia się do walki o scudetto, bo i Leo by już więcej potrafił, wiedziałby jakich piłkarzy (a raczej na jakich pozycjach) należy ściągnąć, ażeby pasowali mu do jego pomysłu na grę itd. Jeśli wtedy wciąż remisowałby z Atalantą itp. to należałoby go najzwyczajniej w świecie wypierdzielić, bo znaczyłoby to, że się nie nadaje.
Sam piszesz, że Milan jest drużyną wypaloną. Daj więc czas Leonardo, by piłkarzy wypalonych zastąpił innymi - oczywiście wybranych przez niego, bo prawda jest taka, że wszyscy nowi w Milanie byli ściągnięci bez jakiegoś udziału Leo.
i powiedz mi dlaczego wtedy takie rzeczy widziałeś, a teraz już nie?Dziś było o nie tym trudniej, że mieliśmy mocno przerzedzony skład przez kontuzje, zawieszenia
Zobaczymy co jutro Milan pokaże. Ja jestem pewny 3 punktów, które są najważniejsze. Styl jest (na chwilę obecną) na drugim miejsce.
I jak coś odpiszę dopiero po meczu.



