Napoli sprowadziło nas na ziemie. Niby frajersko stracone punkty bo już prowadziliśmy 2:0, ale Napoli dziś zagrało fantastyczną piłkę. Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem. Oni z meczu na mecz są coraz mocniejsi i mocniejsi!! Już w meczu z Fiorentiną zagrali znakomicie gdzie mimo iż gospodarzem była Viola całkowicie zdominowali mecz. Potem spotkanie z Milanem no i teraz pojedynek z JUVE gdzie zagrali już naprawdę niesamowicie. Mazzarri odwala kawał świetnej roboty.
Co do JUVE to porażka z dwóch powodów:
1- Kompletnie nie było recepty na niesamowicie szybkie Napoli. W kontrach Lavezzi i Datolo robili co chcieli i raz za razem szturmowali bramkę buffona.
2. Źle broniśmy przy rożnych, to że padł tylko 1 gol po rożnym to cud. I tu wściekłem się nie na żarty bo to, że Lavezzi jest 2x szybszy od Grygery czy Poulsena zawsze wiedziałem, ale w powietrzu JUVE powinien był w tym meczu wygrywać.
Tak gra, wyglądała momentami naprawdę dobrze, bardzo podobał mi się dziś Poulsen, zdecydowanie najlepszy jego mecz w JUVE i najdobitniej pokazał to 3 gol, który padł zaraz po jego zejściu (choć Tiago odpierrdolił lepszą manianę) .Tu zresztą Ciro nie obwiniam, bo zaryzykował, remisu nie było co bronić, więc wprowadzenie Amauriego kosztem Duńczyka to było dobre rozwiązanie. Strasznie szkoda, że już w pierwszej połowie zszedł Camoranesi, ale wyglądało to makabrycznie (dostał łokciem), krew się lała dosłownie strumieniami
No i na plus Giovinco, który był wszędzie i zasłużył na gola


