michal2
Idź potrolluj gdzie indziej.
Dobry mecz - taki dosłownie dobry, 4/6 w skali szkolnej, znów wdała się w naszą grę nonszalancja ocierająca się o ignorancję, Parma to dobry rywal, a zostawialiśmy im mnóstwo miejsca. Jaki był mecz, to każdy widział, więc pozwolę sobie na dwie uwagi:
1. Borriello - on może się okazać dla Milanu niebywale istotnym piłkarzem na równi z Ronaldinho czy Pato, to świetny piłkarz, który - o ile będzie miał szczęście w kwestii zdrowotnej - będzie tym "taranem", jak mówił dziś komentator, bramkostrzelnym snajperem na kolejnych parę lat, różnym od Pippo, ale i dającym wiele ekipie - vide choćby dośrodkowanie na głowę Thiago Silvy w końcówce.
2. Wielkie brawa dla Leonardo, drużyny z ławki nie prowadził idealnie (o ile dobrze zrozumiałem jego mimikę), bo nakazywanie gry szerzej, co później wcielali w życie nasi gracze, przy takim potencjale ludzkim i rywalu to duże ryzyko (choć wygląda to ładniej niż murowanie bramki Milanu Ancelottiego w ostatnich latach), ale jego decyzja - wymuszona trochę kadrową sytuacją - o wystawieniu dwóch tak podobnych do siebie obrońców jak Silva i Kaladze absolutnie się opłaciła. Sam preferuję zespoły raczej z obrońcami w tym stylu, aniżeli z Nestą/Vidicem, to jest z obrońcami ofensywnie usposobionymi, kreatywnymi, zdolnymi do rozpoczęcia akcji już z tyłu, a nie oddania najbliższemu koledze piłki - dziś to na tyłach zdało egzamin pod względem rozegrania i gdyby tylko Gattuso i spółka w linii pomocy nie zrobili wielkiej luki między formacjami defensywnymi a ofensywnymi, czy nie tworzyli jej przy każdej szybkiej ofensywie, to gra wyglądałaby znakomicie. Podoba mi się Leonardo spojrzenie na futbol.



