Pytałeś gdzie jego kumple, sugerując, że stracił u wszystkich szacunek i nikt go nie chciał bronić. Ciężko mi to uwierzyć, nawet jeśli starszyzna jak to mówisz potępia ten wybryk, to najpierw by się zajęła ochroniarzami a potem dopiero mu powiedziała co o tym myśli. Jestem pewien, żeby tak chłopaka na pastwę ochroniarzy nie zostawili. Wniosek stąd jeden, że ich na stadionie nie było.Czytaj ze zrozumieniem...



