Jeśli załatwi tych dwóch chłopaków to już jego kadencje można uznać za udaną. Gdyby niejaki Leo B. się bardziej postarał, a nie wysyłał pijaka z listem do Włocha to Zibi twierdzi, ze chłopaczek grałby u nas. Dodajmy do tego baty w eliminacjach kompromitacje w Belfaście, Chorzowie i Mariborze i wychodzi cały obraz. Niech mnie ktoś teraz powie jak trzeba mieć nie równo pod kopułką, żeby nadal twierdzić, że nie mogło nas spotkać nic lepszego niż Leo Beenhaker... wysiadam
Leeeeeeeeeeeeeeeeeeeeoooooooooooooooooooooooooo!



