Tutaj nie ma dowodu. Inaczej w przypadku zamkniętego scyzoryka znalezionego w polu karnym przez bramkarza Odry, którego momentu rzucenia przy najlepszych chęciach nie mógł znaleźć Canal +, czy pobitych piłkarzy Arki po ostatnim meczu sezonu (jeden złamany nos, jedna ręka i Bóg jeden wie co jeszcze), gdzie nic nie mogła wykazać ani służba medyczna, ani obdukcja. PZPN nie dał walkowera, ale Arka i tak się utrzymała, więc sprawa dziwnym trafem znikła. Tam dowody były, cała Polska widziała.lisek_chz pisze:piwus, nie ma żadnego dowodu, że z racami były gwoździe. Mogli to wymyślić pseudokibice Wisły.
To idźmy o krok dalej - nie ma dowodu, że rzucane były petardy. Rzucali lampki kolegom, by mieli co palić 1 listopada. A dźwięki wydawali koledzy Wisły z policji.
lisek_chz pisze:Afera goni aferę.
I kazdy to powie, w Cracovia rządzi w Krakowie, w Poznaniu w przyszłym muzeum będą dostępne plecy Reissa w gablocie, a w Trójmieście Władcami Północy są arkowcy. Piękna fikcja.



