Meczu z Interem obawiam się najmniej aczkolwiek jeżeli dalej będziemy pod formą to oczywiście wszystko się może zdarzyć. Tak czy inaczej obejrzałem dzisiaj kolejne 65 minut Interu u naprawdę nie drżę przed rewanżem.
Messi tak się starał, że ostatecznie nic mu w tym meczu nie wyszło.
Zlatan mnie nie rozczarował poza zmarnowaną setką na początku spotkania. Praktycznie cały mecz grał osamotniony a i tak raczej piłek nie tracił i pojedynków nie przegrywał. Przynajmniej jedno zgranie piłki do Leo powinno zakończyć się bramką gdyby Messi był w przyzwoitej dyspozycji. Oczywiście nie twierdzę, że Szwed zagrał dobre zawody, ale nie on zawiódł w tym meczu najbardziej.


