W pierwszym meczu z Rubinem rywal miał farta. Tak uważam przypominając sobie strzał życia jakiegoś kolesia oraz słupki i poprzeczki z naszej z naszej strony.
Z Valencią graliśmy słabo i tam braku szczęścia bym się mimo wszystko nie doszukiwał. Z Osasuną też nie było za dobrze, ale nawet pomimo słabej skuteczności można było uniknąć samobójczej bramki w ostatniej akcji spotkania. Wystarczyło kopnąć piłkę do przodu zamiast się przewrócić ---> Marquez
Jesteśmy pod formą i to nie jest jakaś niesamowita sytuacja. Wiadomo, że sławetne mikrocykle działają w ten sposób, że przemieszczają formę a więc gdzieś musi jej zabraknąć, aby w innym momencie było jej odpowiednio dużo. Poza tym piłkarzom też wolno najzwyczajniej w świecie mieć gorszy okres. Nie martwię się o dyspozycję Leo w dłuższym okresie czasu aczkolwiek widzę, że obecnie gra słabo. Przejdzie mu.
Jeśli powiesz, że w tym sezonie Henryka praktycznie nie ma to 90% kibiców Barcelony przetłumaczy to sobie jako 'Henry jak dotychczas praktycznie nie grał bo cały czas ma jakieś problemy' i to będzie prawidłowe tłumaczenie


