Inter przyjedzie na CN z defensywnym nastawieniem, ale autobus to nie bedzie gdyż Inter mimo wszystko ustępuje organizacyjnie Chelsea czy Liverpoolowi by był w stanie zagrac bezbłednie. Mourinho wie, że to może byc strzał w stope. Natomiast liczenie na Eto'o to troche tak jak oczekiwanie na przyjście Chrystusa. Inter stworzy sobie dwie, trzy sytuacje i Samuel ich nie strzeli. Widac jaka jest różnica gdy Inter gera ofensywnie jak np. z Palermo (Eto'o dwie bramki) a jak grał wczoraj - dwie setki zmarnowane. Eto'o potrzebuje więcej sytuacji, no chyba że zadziałaja jakies demony Camp Nou. Licze też, że Barca zagra tak bezbarwnie jak u siebie z Kazaniem.
W sumie z tego postu nie wynika nic, wydaje mi sie jednak że jednak źle interpretujecie największe niebezpiecześntwa czychające ze strony Interu.



