Błędów w przygotowaniach może i nie popełniono. Sęk w tym, że mecze trzeba wygrywać nawet grając słabiej a z tym bywa różnie. Może należało wczoraj wprowadzić agenta specjalnego Pedro Rodriqueza, który ratował nas już w podobnych sytuacjach?
Nie ma mowy, aby ktokolwiek potraktował mecz z Interem tak hop siup czy jakkolwiek inaczej niż absolutnie poważnie. Zresztą sam Guardiola powiedział już, że jeżeli nie wygramy pozostałych dwóch spotkań to nie zasługujemy na awans. Nie mogę się już doczekać tego tygodnia. Mecze z Interem i Realem powinny nam powiedzieć dość dużo o zespole.


