Jest olbrzymia różnica między słabym zespołem zdobywającym bramkę po kompromitacji dwóch piłkarzy rywali, po czym modlącym się o utrzymanie wyniku, a zespołem kontrolującym grę. Wczoraj Legia oczywiście na zwycięstwo nie zasłużyła, na remis właściwie też nie, nawet na tle beznadziejnej Wisły była zepchnięta do głębokiej defensywy, a Wisła sama jest sobie winna, że tytułu nie zapewniła sobie na jesieni już. Kandydaci do mistrzostwa są beznadziejnie słabi, gdyby wczoraj grał Sobolewski, to uporządkowałby grę i Legia nie miałaby czego w meczu szukać.Legia strzeliła bramkę po błędzie Brożka i Pawełka, a później właściwie kontrolowała grę. Tzn. grali tak, żeby nie stracić gola i im się to udało.
Liga jest beznadziejnie słaba, jak i zresztą cała nasza piłka, ale mimo wszystko Wisła powinna była pokazać się ze zdecydowanie lepszej strony.



