Owszem, jedno.Kompromitujace zagrania mial chyba lini defensywnej twoj kandydat na przyszlość- Rzezniczak
Ale nie piszę o zagraniach, ale o wszystkich błędach - boczni się nie podłączali do gry, Sadlok walił błąd za błędem.
Wiesz, gdybym nie znał jego potencjału i umiejętności z gry w Lille, to pewnie oceniałbym go podobnie. Tymczasem mamy przeciętniaka na miarę Rogerowego jednego podania na mecz, zamiast dużo lepszego piłkarza z ery gry regularnej w klubie - brak mu minut, co jest powodem tej dyspozycji.Akurat mi Obraniaka gra odpowiada, nie powiem, ze powala na nogi, ale gra przyzwoicie.
Marnował akcję za akcją. Grał katastrofalnie, notował ogrom strat, dośrodkowywał na przeciwległy aut, tudzież na trybuny za bramką. Co z tego, że fajnie robił wiatr na boku boiska, co pewnie osobom oceniającym grę wyłącznie pod kątem estetyki się podobało, skoro jego efektywność była żenująco niska? Równie dobrze można byłoby grać bez niego - po co robić wiatr, skoro kończy się to stratą.Kosa przynajmniej nie walil jako jedyny do Yao Minga, dzisiaj wzial za wzor Błaszczykowskiego czy Brozka i takze dorzucał do nieistniejacych olbrzymow w polu karnym.
Akurat Komorowski sprzed problemów w klubie był piłkarzem naprawdę znacznego potencjału. Wawrzyniak w formie to najlepszy polski lewy obrońca - co mówię ja, nieprzepadający za Legią delikatnie mówiąc - tylko nie pasuje do taktyki Smudy i nie zdziwię się, jeśli nie będzie się na niego stawiać. Zresztą, kiedy on tę formę miał.Co do bocznych obronców mam w pamieci Wawrzyniaka, Krzynowka, Komorowskiego, wiec jestem zmuszony do wypowiadania sie w ich kwesti w samych superlatywach.



