Dalsza część spotkania to mająca niewiele wspólnego z ładnym footballem wymiana ciosów. Najpierw bramka dla City po bardzo ładnej akcji (a właściwie to tylko odwróceniu się z piłką i dograniu do kolegi) SWPowera, później natychmiastowa odpowiedź Liverpoolu w postaci średnio udanego strzału Ngoga odbitego od któregoś z obrońców i bardzo dobrej dobitce Benayouna.
Końcówka meczu to już tylko i wyłącznie ataki Liverpoolu. W ostatniej minucie najlepszą szansę na zdobycie bramki miał Lucas, który stojąc 5 metrów od bramki przez nikogo nie kryty fatalnie uderzył głową i nici ze zwycięstwa



