Świetny mecz i zasłużone zwycięstwo 4:3, zupełnie jak w przedmeczowych wypowiedziach Gallianiego. Byliśmy nieznacznie, właśnie o tę jedną bramkę, lepsi od gości, co pokazuje, że wcale nie jest Milan taki wielki, jak go malują - defensywa kulała straszliwie:
1 bramka to moim zdaniem błąd Oddo i Kaladze.
2 i 3 gol to komiczne błędy Silvy (przy drugiej bramce również Kaladze), który najpierw mija się z piłką w sytuacji, do której niepotrzebnie doprowadził, a później idiotycznie się ustawia i właściwie wcale nie przeszkadza w akcji rywalom.
Na szczęście ofensywa się sprawdziła, ale z taką defensywą daleko nie zajedziemy. Wróci Nesta, to będzie trochę lepiej, jednak trzeba pamiętać, że Silva to nadal przeciętniak, a Kaladze pokazuje, że się skończył i dla niego nie ma już przyszłości. Favalli, Bonera i Onyewu to również osoby godne najwyżej ławki w Milanie, więc trzeba pomyśleć nad kimś naprawdę mocnym - Kjaer dla przykładu.
Ataku komentować nie trzeba - magia i fantazja, coś pięknego. Jednak na miejscu Leonardo zwiększyłbym siłę defensywy - albo poprzez zmianę Pirlo w kolejnym meczu na kogoś pokroju Flaminiego lub Gattuso, albo poprzez zmianę Seedorfa na kogoś defensywnego (Abate, Flamini, Gattuso). Z tyłu robi się często dziura, którą załatałby właśnie jeden zaangażowany w grę z tyłu pomocnik. Na wiosnę dojdzie Beckham, ale to rozwiązanie krótkoterminowe.
I na koniec - wiele, bardzo wiele zyskał u mnie dziś Leonardo za wprowadzenie Strassera. Wspaniała decyzja, takich grajków trzeba ogrywać.



