Taki system, jaki obowiązywał choćby w sezonie 98/99, nie był zły. Czyli - z tzw. najlepszych lig mistrzowie i wicemistrzowie, z reszty - mistrzowie. Poziom wcale nie był gorszy od tego, który mamy teraz w niejednym spotkaniu LM. A i nazwa Liga Mistrzów nie była wcale niestosowna (w końcu w słowie "wicemistrz" też mamy "mistrza"RealFan pisze:Rozgrywki, w których graliby tylko mistrzowie krajów byłyby mało atrakcyjne. Za dużo ogórków.


