choć współpraca pomiędzy iniestą i abidalem w tej wersji nie jest par excellence dumą barcelony, to nie wiem czemu tak minimalizujesz pracę ramosa, jaką musiałby wykonać i jakiej by (bazując na jego występach w GD) zapewne nie wykonał.
heniek ma dobry atut - wszyscy są pewni, że się wypalił. a jak błyśnie klubowy gniew, to wespół z dwójką takich napastników (z ibrą wymienność pozycji w ataku nabiera nowego znaczenia) cała obrona realu powinna się głowić, a nie jeden ramos czy arbeloa.
boję się ronaldo - alves. jeżeli dani nie wejdzie w dzień, to skopie ronaldo i się skończy na czerwonej. odsyłam do półfinału zeszłej ligi mistrzów i malouda w formie vs. alves bez dnia. wiatraki, ale rękoma.



