Real zatracil troche to, co bylo charakterystyczne jak prowadzil ich Capello - wyrachowanie i zabojcza skutecznosc. Tam mogli nie grac nic przez 90min, nadchodzil doliczony czas gry i te bramki jakos padaly. Dzis mamy odwrotna sytuacje, ciekawe czy uda sie im kiedys polaczyc ladna gre ze skuteczna.
Pellegrini raczej moze byc spokojny, mecz byl wyrownany, ciezszego przeciwnika Barca w tym roku nie miala, wieksza skutecznosc i wynik moglby byc zupelnie inny. Moglby sie o stolek bac gdyby przegral to z kretesem 3:0, a w tym przypadku jest raczej ok.



