Przy bramce Ibry byl tzw spalony impotenta. Czasem wieksza fujarka wystaje poza reszte ciala ale spalonego jako tako nie ma.
Nie oszukujmy sie ale do wejscia Ibry mecz byl na remis. Jednak trza zauwazyc ze jeden wiecej Crack na boisku i strzelamy bramke. Co by bylo gdyby Busi nie zachowal sie jak gamon. Najbardziej mnie martwi ze Real zagral pressingiem przez duze p. Chlopaki sie zmotywowali i walczyli czyli cos nowego. Mam nadzieje ze to byl wyjatek.
Odnosnie naszej gry to w pierwszej polowie gralismy padacznie. Masa strat niecelnych podan i ogolny balagan taktyczny. Alves i Keita grali kaszane straszna. pierwszy nie trzymal linii i nie umial dosrodkowac a drugi byl zagubiony na boisku. Znamienna byla jego akcja z Henrym kiedy zagral trucizne po czym jeszcze nie poszedl za akcja. Dziwilem sie ze Henry zszedl kosztem Keity.
Slowko o zawodniku meczu. Puyol kolejny raz zatrzymal C. Ronaldo oraz spolke w taki sposon ze rece same ukladaja sie do klaskania. Swietny wystep uzupelnil Piquenbauer i nie slabszy Abidal. Valdes bezblednie w przeciwienstwie do Ikera. Obaj wybronili podobne setki. Pomoc kulala i kwiczala. Iniesta niby w srodku jak z Interem ale to nie bylo to. Messi pomimo wszystko zagral dobre zawody. Potrafil mijac przeciwnikow jak nikt w tym meczu.
Ibra ta bramka splacil pare baniek z transferu.


