Tym bardziej mnie to złości, że w meczu z Bawarczykami wystarczyłaby nam sama defensywa na wysokim poziomie, bo czyste konto oznacza awans. Tymczasem Legro i Manni wracają do 11 po dłuższej przerwie i ich pierwszy mecz to spotkanie o wszystko. Gorzej to się ułożyć nie mogło...
Ostatkiem nadziei wierze, że to jakaś zasłona dymna, ale znając nasze szczęście, to jak będzie każdy się domyśla.


