BeckenbauerKaiser namaszcza Piquenbauera
”Jak może mnie boleć, że Gerard Piqué znany jest jako Piquenbauer?! Wręcz przeciwnie, to dla mnie powód do dumy i satysfakcji” - w ten sposób wypowiadał się Franz Beckenbauer dzieląc stolik w kafejce hotelu Grand Westin w Kapsztadzie z dziennikarzami Mundo Deportivo.
”Muszę przyznać, że jego rozwój w Barcelonie zaskoczył mnie. Znałem go z Manchesteru, ale sir Alex Ferguson wykorzystywał jego wzrost i zdecydowanie w walce o górne piłki. U Pepa Guardioli częściej uczestniczy w grze, lubi wyprowadzać piłkę z linii defensywnej, tak jak ja miałem w zwyczaju, posyła wspaniałe podania krzyżowe, lubię też jego pewność siebie. Każdego dnia próbuje nowych zagrań”.
”Nie wiedziałem o tym, ale myślę, że najbardziej odpowiada mu pozycja, na jakiej gra obecnie w Barcelonie, gdzie ma więcej miejsca by przemieścić się wyżej i podać do kolegi. Poza tym jego wyjścia z defensywy sprawiają, że piłkarze przeciwnika skupiają się w środku pola, co rozbija ich szyki obronne”.
”Gerard ma zagrania nietypowe dla obrońcy. Jego uderzenia bardziej przypominają strzały napastnika. I nie mówię o stałych fragmentach gry, które wykańcza głową czy nogą, ale o jego wejściach z drugiej linii, włączaniu się do gry i skutecznym wykończeniu akcji”.



