Innym przykładem świadczącym o jego ambicji i chęci rozwoju jest fakt, że kiedy przychodził do Zagłębia z Górnika Łęczyca, prezes ówczesnego IV-ligowca nie chciał go puścić wietrząc w tym niezły interes. Szymon więc za własne pieniądze(!) wykupił swój kontrakt z Górnika, by tylko mieć możliwość rozwoju w Sosnowcu.
A gdybyś był zainteresowany to tu jest kompilacja jego interwencji z Ekstraklasy: Właściwie dzięki niej zainteresowali się nim Norwedzy. A co do tego, że sympatyczny z niego facet to powiem, że jedyną nieprzyjemnością w rozmowie z nim był dla mnie ból karku przy zadzieraniu głowy


