Dziwna sprawa z tym Melo.
Ogladając wiosną '09 Serie A w Canal+ mozna było dowiedziec sie, że Melo był powszechnie uwazany we Florencji za najwieksza transferową klapę, niewypał czyli. Kowlaczuk w korespondencjach z Rzymu, Lipinski w studiu mowili o tym nie raz i nie dwa razy. Potem pseudoturniej Konfederacji gdzie Brazylia zdobyła puchar(na moj gust po marnej grze) i nagle transfer za ogromne pieniadze do Juve. Bylo wiele podniecenia i zachwytow jakiego twardziela oto kupili Turynczycy. Ze z Diego zawojują pilkarska Europę, że LM lezy u stop Piemontu... (ba wyczytałem gdzies nawet opinię ze we dwojke beda lepsi niz magiczne maluchy z Barcelony!). A jednak wychodzi że to komentatorzy z C+ mieli duzo racji bo dzis mozemy wyczytać nawet wsrod 40-milionowej rzeszy trenerow(czytaj: Polakow) że Melo jednak aż tak doskonały nie jest.
Chociaz osobiscie uwazam ze pilkarz to moze wcale az tak zły nie jest ale jednak dosc specyficzny, wypala tylko ustawiany pod konkretną taktykę, dokladniej rzecz ujmujac, pod bieganine u Dungi, mysle ze u Capello tez by sie sprawdził.
ps. nie dam sobie glowy uciac, ale chyba gdzies czytałem, czy slyszalem od kogoś, ze tenze Melo zostal "nominowany" do zaszczytnej nagrody najgorszego pilkarza roku 2009 we Wloszech. Jesli to nieprawda, z gory wycofuje te slowa.



