Czerwone Diabły rozegrały dobry mecz i jestem w szoku, że nic nie wpadło. Okazji było sporo, ale niestety za każdym razem brakowało albo kluczowego podania albo precyzyjnego wykończenia. Szkoda, wielka szkoda.
Ale nie ma co rozpaczać. Już we wtorek szansa na poprawienie sobie nastrojów, mecz z Wolves. Ci, co prawda wygrali wczoraj ze Spurs, ale nie ukrywam, liczę na wysoką wygraną Manchesteru. Życzyłbym sobie, żeby Rooney znów coś ustrzelił.
Co do wczorajszego spotkaniu i oceny merytorycznej zawodników.
Najbardziej zawiódł mnie Ji-Sung Park, który był cieniem samego siebie z poprzedniego sezonu choćby. Grał po prostu słabo, niemrawo... Szkoda słów. Albo złapie lepszą formę, albo na stałe czeka go obserwowanie meczu z trybun, bo za taką postawę nawet ławka się nie należy.
Mimo wszystko mały plusik dla Rooneya. W drugiej połowie zmarnował sporo sytuacji, ale w pierwszej pokazał dobrą grę. Można żałować tych kilku dobrych okazji, ale cóż można zrobić. Wayne ładnie powalczył na przestrzeni meczu, więc oceniam go dość wysoko.
Owen miał rozruszać towarzystwo, ale tym razem nie wyglądało to jakoś fantastycznie. Z Wolfsburgiem pokazał skuteczność, wczoraj nie miał zbyt wiele okazji.
Kolejny zawodnik, nasz mag techniki, Berbatow. Wszedł, rozpoczął techniczny spektakl i kilka trików mi się podobało. Szkoda jednak, że zmarnował jedną, bardzo dobrą okazję.
Co do reszty, średnio. Fletcher dał się łatwo oszukać przy wrzutce Younga, ale całokształt w miarę solidnie. Vidic, Brown, nieźle. Evra, ładnie. Dobry w defensywie, groźny w ataku. Plusik dla tego pana.
Pozostaje ocenić Andersona, Giggsa i Gibsona. Anderson przeciętny mecz, Ryan... Niestety tym razem nasz Walijski Książę zasłużył, ale na zmianę, jaką faktycznie otrzymał po pierwszej połowie. Gibson... liczyłem na kolejny strzał życia, ale na liczeniu się skończyło.
Ostatni zawodnik do przeglądu: Valencia. Jego też chciałbym wyróżnić, opanował jeden zwód, żyje z tylko jedną sprawną nogą, ale za to jaką? Niektóre akcje naprawdę ciekawe.



