Melo to dalej zdecydowanie lepszy zawodnik od jakiegokolwiek defensywnego pomocnika MIlanu. Nie wspominając o Sissoko i Marchisio. Owszem jaka jest jego forma każdy widzi (choć Melo oddać trzeba też kilka rewelacyjnych meczy jak z Romą czy Sampą), to mimo wszystko nie jest to wina Melo, a trenera. Defensywna pomoc to ta formacja, gdzie taktyka ma największe znaczenie. W JUVE taktyki nie ma, drużyna jest kompletnie niezorganizowana i nie wie jak ma grać, panuje chaos, zarówno w destrukcji jak i w rozegraniu, nie ma pomysłu i ciągłości w grze i to tylko i wyłącznie wina Ferrary. Dostał dokładnie takich graczy jakich chciał, piłkarzy dużego kalibru i w gigantycznej formie (Melo w Pucharze Konfederacji grał znakomicie, sezon Diego był wręcz niesamowity), a mimo tego wyszła klapa i doskonałym przykładem na to jest wspomniany przez ciebie Melo. W JUVE ogólnie zawodzi, a w reprezentacji Brazylii gra znakomicie, nie popełnia żadnego z tych błędów jakie są w jego grze normą w JUVE, a to wynika tylko z tego, ze Brazylia to znakomicie zorganizowany zespól, fantastycznie ułożony taktycznie i tam Melo nie miota się jak gówno w betoniarce, bo wie co ma robić. Można pisać, że JUVE gra słabo bo zawodzi Melo, ale to gigantyczna krótkowzroczność. Wszak prócz niego w środku pomocy jest jeszcze Marchisio, Sissoko, świetnie dysponowany Poulsen, który wreszcie regularnie gra na poziomie pierwszego składu (gdyby tak grał rok temu Melo pewnie by był zbędny) i Diego. A gra w pomocy dalej nie wygląda, nawet jak rywal jest po prostu slaby. Ciężko to wszystko zwalić na jednego Melopo takich wzmocnieniach (melo)
Owszem ten sezon miał być pierwszym sezonem pełną gębą od degradacji, warunek był jeden. Ciro sobie poradzi...u was sezonu przejściowego nie ma


