Odnosnie ostatniego odcinka Dextera - uwaga beda spoilery wiec jak ktos nie ogladal niech nie czyta.
Odcinek duzo ponizej moich oczekiwan. Niewiele ciekawego sie dzialo i koncowka tego nie wynagradza. Notabene jak dla mnie wcale nie byla taka fantastyczna - koncowka ostatniego Californication mocniejsza - niemniej bardzo ciesze sie ze Rita w koncu padla bo psula klimat i nie pozwalala czerpac pelnej radosci z ogladania co chwile pojawiajac sie ze swoimi klopotami rodzinnymi. Niestety podobno aktorka ktora ja gra ma pojawic sie w nastepnej serii. Pewnie na podobnej zasadzie jak pojawia sie ojciec Dexa.
Nastepna rzecz ktora mi zepsula zabawe to pewne niejasnosci. Policja sciga Artura a ten sobie jezdzi wypasionym samochodem nagle psuje mu sie silnik i ni z tego ni z owego pojawia sie Dexter i go lapie. Dla mnie bylo to bardzo naciaganie i nie kupuje tej sceny. Podobnie jak akcji z odcinka 11 kiedy to Artur wchodzi sobie na pietro gdzie pracuje Dexter i przez nikogo nie zatrzymywany (bo zwinal plakietke z napisem "Visitor") chadza sobie swobodnie zagladajac miedzy innymi do pokoju gdzie sa przerozne informacje o Trojkowym. Dziennikareczka - jego corka - dawala przez pol sezonu dupy Quinnowi zeby pozyskac jakiekolwiek dane do gazety a ten sobie wchodzi z ulicy i ma je jak na tacy.
No ale niewazne jedyna korzysc z tego moze byc taka ze Batista widzial Artura razem z Dexterem i jezeli jest naprawde takim dobrym detektywem powinien to skojarzyc i byc moze bedzie cos ciekawego z tego tytulu w kolejnym sezonie.
Troche sie czepiam atoli jak dla mnie to wciaz jeden z najlepszych seriali jakie dane mi bylo ogladac i z niecierpliwoscia czekam na kolejne odcinki.


