
Czapki z głów przed młodym Hiszpanem, który złotymi zgłoskami zapisał się w historii nie tylko klubu, ale i klubowej piłki nożnej w ogóle.
http://www.blaugrana.pl/news/4279/pedro ... torie.html
Poza tym jestem zadowolony z awansu do finału. Mecz oglądałem od 10 minuty i widząc wynik byłem w lekkim szoku. Oglądanie słabej gry i walenia głową w mur nie poprawiło sytuacji, ale ostatecznie zrobiliśmy to co do nas należało.Pedro tworzy historię
Pedro Rodríguez Ledesma stał się pierwszym piłkarzem w historii, który strzelał gole dla swojej drużyny w sześciu różnych rozgrywkach w ciągu jednego sezonu.
Pedro wykorzystał znakomite podanie Andresa Iniesty, ustalając wynik meczu na 3:1 dla Blaugrany, w półfinale Krajowych Mistrzostw Świata rozgrywanych w Abu Zabi.
Kanaryjczyk trafiał do siatki w pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii, przeciwko Athletic Bilbao na San Mames (1-2), w Superpucharze Europy, przeciwko Szachtarowi Donieck (1-0), w Pucharze Króla w starciu z Cultural Leonesa trafiał dwukrotnie (2:0), w Primera Division strzelił trzy gole, a w Lidze Mistrzów zaliczył dwa trafienia - najpierw w meczu przeciwko Dynamu Kijów na Camp Nou, a następnie przeciwko Interowi Mediolan.
Bliski tego osiągnięcia był Giovanni Silva, który w latach 1996-1999 był zawodnikiem Barcelony. W sezonie 1997/1998 brazylijski pomocnik strzelił dziewięć goli w Primera Division, cztery w Lidze Mistrzów, dwa w Pucharze Króla, dwa w Superpucharze Hiszpanii i jeden w Superpucharze Europy.
Wcześniej Pedro wyrównał osiągnięcia Julio Salinasa, Hristo Stoiczkowa oraz Txiki Beguiristaina, który po wygraniu Pucharu Europy w 1992r., następnego sezonu strzelał w barwach blau y grana gole w czterech różnych rozgrywkach. Ten rekord został wyrównany w 2006r. przez Deco oraz Eidura Gudjohnsena.
Wynik wyżej wymienionych zdołał również osiągnąć Leo Messi, który w tym sezonie strzelał w Primera Division, Superpucharze Hiszpanii, Lidze Mistrzów oraz Klubowych Mistrzostwach Świata, kiedy to tuż po wejściu na boisko, przy stanie 1:1 wyprowadził Dumę Katalonii na prowadzenie.
Wyjściowa taktyka z niewiele ponad jednym napastnikiem (Iniesta to zero napastnika, Pedro to połowa napastnika) jest do dupy. Nie od dziś i nie od wczoraj tak uważam, ale pewnie będziemy tak jeszcze grali. Ciekawi mnie co się dzieje z piłkarzem o nazwisku Henry. Czyżby porzucił profesjonalizm po tym jak wygrał to po co przybył do Barcelony? A może jest już tak stary, że trzeba się z nim obchodzić bardzo ostrożnie? Generalnie jestem zażenowany tym, że nie możemy liczyć na Francuza w tym sezonie.
Ostatecznie wyglądało to tak, że nie było jak dograć piłki w pole karne bo jedyny napastnik (Zlatan) otoczony był chmarą rywali albo grał na skrzydle bo reszta piłkarzy była chuy wie gdzie.
Iniesta z czasem cofnął się do pomocy i tam grał znośnie choć i tak jest cieniem zawodnika sprzed roku. Tak czy inaczej trzeba być upośledzonym umysłowo ślepcem, aby nie zauważyć, że środek pomocy to pozycja na której powinien grać Andresito.
Na finał oczekuję optymalnego składu bo nie mam zaufania do rezerwowych i tyle. Po raz kolejny apeluję również o zakup lewego napastnika w zimie. Henry może już iść do USA na emeryturę jeżeli jakiś desperat chce za niego zapłacić.


