Pedro na mistrzostwa pewnie nie pojedzie, pewnie Valdes tez nie, bo i po co - przy okazji, świetnie wczoraj wybronił setkę.
Niepokojące jest to co wyprawia Rafa, pół biedy jeśli ma obok siebie Puyola lub Pique, ale z Txigrynskim stanowia wybuchową mieszankę. Sam mecz zaczął się niefortunnie, ale z każdą minutą przewaga rosła i bramki były kwestią czasu, a to, że padały dość późno jest winą wystawionego składu - oprócz słabego ataku o czym pisał Mentor, również pomoc kulała, Xavi jest lekko pod formą, podobnie Yaya z Busquetsem. Teraz jeszcze odpadł Iniesta. W finale trzeba zagrać od razu pełnym, najmocniejszym składem.



