Za wcześnie na tak daleko idące wnioski. W porównaniu do analogicznego momentu zeszłego sezonu nie wypadamy dużo gorzej, a rok temu nie męczyła nas taka plaga kontuzji w tyłach.
Kwestia Tevez vs Owen - nadal zostanę przy swoim. Dla mnie Michael nie daje mniej niż Tevez sezon temu.
Kwestia skrzydeł - jeszcze przed odejściem Rona nawoływałem do wzmocnień w tym rejonie boiska. Początkowo braki w tych sektorach nadrabiali Giggs i Nani i każdy liczył, że jakoś to będzie. Z biegiem czasu rozkręcił się wprawdzie Valencia, ale wydaje się, że minie jeszcze trochę czasu zanim będzie w stanie poderwać drużynę w trudnym momencie. Giggs natomiast jakby też spuścił z tonu, a na dodatek ostatnio też zdrowie nie dopisuje.
Kwestia pomocy - w środku gramy zawodnikami, którzy mają całkiem sporo zadań defensywnych, więc wydaje mi się, że dopóki nie zmienimy formacji, to nie ma miejsca u nas na zawodników typu Silva. Zresztą para Carrick - Fletcher wydaje się naprawdę ciekawą opcją i mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie to udowodnią.
Kwestia napadu - liczyłem na więcej ze strony Berby, ale akurat niesprawiedliwe jest krytykowanie go po ostatnich meczach. Dopiero co przecież wrócił po kontuzji. Bardziej martwi mnie natomiast kolejny bezbarwny występ Roo, dla którego miał to być przełomowy sezon. A czy choć raz w tym sezonie faktycznie zachwycił? Być może, ale mi to trudno sobie przypomnieć. W CFC różnicę robił Drogba, w AFC robił van Persie, a u nas Roo bramki tylko strzela jak mu się wyłoży patelnię. Smutne to, bo każdy uznaje go raczej za zawodnika, który sam potrafi coś sklecić.


