Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 20 gru 2009, 2:02

. Pod względem stosunku cena/jakość sprowadzenie Owena było bardzo dobrym rozwiązaniem ale niestety Tevez z ławki dawał nam więcej w moim odczuciu. Michael to typowy egzekutor, Argentyńczyk mimo swoich niedostatków potrafił "pociągnąć" drużynę
O to o to o to. Choćby właśnie wspomnieć tego gola z Boltonem gdzie zrobił coś z niczego, do tego ta nieustępliwa walka i zapieprzanie to również ciągnęło zespół, jednak takie gole jak z Porto, Wigan, Tottenhamem, Blackburnem, Lyonem gdzie fenomenalnie znajdywał się w polu karnym Owen jest w stanie strzelać i tego od niego oczekuję.
więc wydaje mi się, że dopóki nie zmienimy formacji, to nie ma miejsca u nas na zawodników typu Silva
Nie wydaje mi się żeby był gorszy w defensywie od Scholesa, więc mając za sobą Carricka i Fletcha szczególnie u siebie grać może spokojnie, a na wyjazdach z lepszymi Fergie często preferuje grę z jednym napastnikiem, a wówczas on jak ulał pasuję do gry za nim na miejsce Andersona.
Bardziej martwi mnie natomiast kolejny bezbarwny występ Roo, dla którego miał to być przełomowy sezon. A czy choć raz w tym sezonie faktycznie zachwycił? Być może, ale mi to trudno sobie przypomnieć. W CFC różnicę robił Drogba, w AFC robił van Persie, a u nas Roo bramki tylko strzela jak mu się wyłoży patelnię. Smutne to, bo każdy uznaje go raczej za zawodnika, który sam potrafi coś sklecić.
Tutaj masz rację. Również przed sezonem mówiłem, że jeśli chcemy o czymś marzyć to Roo musi stać się prawdziwym liderem, w sporej części przejąc obowiązki Ronaldo jak to Hiszpanie mawiają być takim naszym Crackiem na razie choćby po meczach na Anfield czy Stamford tego nie widać, z Villa też miał genialną okazję na 1-1 to trafił w poprzeczkę. Wszystko rzecz jasna okaże się wiosną, ale połowa sezonu za nami i cieżko mieć powody do optymizmu...tym bardziej po najgorszym występie pewnie od ponad 3 lat...

Wróć do „Anglia”