Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Strusiek
Skład B
Skład B
Posty: 156
Rejestracja: 15 lip 2005, 16:29
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Strusiek » 20 gru 2009, 21:24

miguel indurain pisze:wiecej sekcji tak.
wode z mozgu robia ci redaktorzy marki i asa. Barcelona ma spoijna historie od kiedy ja znam czyli od lat 80tych. a jak sie przyjrzec historii rowniez w latach 70tych robili to co teraz.

ps. kiedys Real mial tez taka historię, ale sie zaprzedali, sam o ty wiesz. Vasquez, Butre, Michel, pamietasz ten Real?
wodę z mózgu Tobie robią za to redaktorzy Mundo Deportivo i Sportu i nie rozumiem o jakim zaprzedaniu piszesz. Real i Barca to dwa różne kluby. Każdy z nich ma swoją historię i w każdy z tych klubów ma inną wizję zaistnienia w świecie futbolu ale też są od siebie zależni. Bez Realu nie byłoby Barcy i na odwrót. Zarówno w jednym jak i w drugim klubie realizowane są jakieś osobiste a raczej polityczne założenia. Wiadomo, że Katalonia to nie Hiszpania i takie tam. Oczywiście teraz Barca jest na topie i kibice Barcy są z tego dumni ale też nie jest to klub kryształowy. Podobnie Real. W sumie mnie to nie interesuje, sympatyzuje z Realem a do Barcy mam stosunek obojętny chociaż ją szanuję. Dziwi mnie jednak bardzo jak kibice Barcelony na każdym kroku podkreślają wielkość Barcy z jednoczesnym umniejszaniem zasług Realu dla futbolu. Jest to co najmniej śmieszne wszakże Real został największym klubem XX w. Podkreślacie na każdym kroku jaka ta Barca jest cudowna, niewiarygodna pomaga wszystkim dookoła, Unicef itd. Real też to robi, piłkarze spotykają się z dziećmi, jeżdżą po całym świecie na spotkania, promują szkółki piłkarskie tylko nikt z tym nie wyjeżdża na koszulkach. Co do kwestii finansowych, Barca przecież też wydaje kupę pieniędzy na transfery. Może to nie są sumy jakie ostatnio wydał Real bo to jakiś ewenement, wyjątek ale też znaczące. Ostatnio w Madrycie panował chaos spowodowany rządami Pereza I, Calderona ale też nie możesz zapominać co się działo za Gasparta w Barcie. To dopiero był cyrk, szastanie forsą na piłkarzy beznadziejnych typu Rochembak (chyba tak to się pisze). Niestety w każdym klubie są wzloty i upadki i nie mamy na to wpływu zwłaszcza, że mieszkamy w Polsce a nie w Hiszpanii a polscy kibice Barcy są chyba bardziej katalońscy niż Katalończycy. Ludzie trochę zdrowego rozsądku nie zaszkodzi i skupmy się na teraźniejszości jakże cudownej dla kibiców Barcy którym gratuluję jako fan Realu.

Wróć do „Hiszpania”