Współczuć? Nie, dzięki.
Może nie aż tak, ale zacząłem kibicować za prezydentury Sanza. Z racji wieku nie mogę pamiętać tego co było przed Sanzem nie biorąc pod uwagę meczy archiwalnych. Nie jesteś jednak w stanie przekonać mnie do swoich racji, bo twoją tezę można by było przypasować w zasadzie do każdego klubu na świecie. Każdy klub kiedyś nie był "sprzedany" z powodów dość oczywistych. Świat poszedł do przodu, nie żyjemy w czasach PRL, a pieniądz rządzi światem - również piłkarskim. Real w przeciwieństwie do Barcelony nie promuje siebie jako innego i tyle.



